Epidemia koronawirusa wymusiła zmianę dotychczasowego trybu życia, większość z nas pozostaje w domu i rezygnuje z zaplanowanych podróży. Na mocy wprowadzonych ograniczeń zamykane są granice, przewoźnicy odwołują loty, zdrowy rozsądek podpowiada, aby odpuścić sobie jakiekolwiek wojaże. Czy z uwagi na stan epidemii mamy prawo do zwrotu opłaty za bilet i wycieczkę?

zwrot opłat za bilet podczas epidemii

Zwrot opłaty za bilety lotnicze podczas pandemii

Wirus SARS-CoV-2 pokrzyżował plany milionów osób na całym świecie. Zagrożenie rozprzestrzenia się choroby sprawia, że odwołane zostają wszystkie masowe eventy, wydarzenia o charakterze kulturalnym, imprezy turystyczne. Obowiązujące na mocy przepisów restrykcje dotyczące zakazu przemieszczania wpłynęły na odwołanie połączeń, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych.

W przepisach brak jednoznacznych rozwiązań dotyczących kwestii zwrotu opłaty za bilety lotnicze w związku z koronawirusem. Stan epidemii i zwrot środków w takim przypadku nie są regulowane prawem lotniczym, przewoźnicy powołują się na swoje regulaminy i obowiązujące taryfy. Zgodnie ze stanowiskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sytuacji, w której linia lotnicza nie anulowała lotu klient powinien mieć możliwość zmiany terminu lotu lub zwrotu biletu lotniczego. Konsument musi jednak liczyć się z konsekwencjami finansowymi dokonanych zmian.

W praktyce przewoźnicy stosują różne rozwiązania — część oferuje vouchery o wartości zakupionego biletu z wydłużonym terminem ważności, inni umożliwiają bezpłatną zmianę daty podróży na inny termin. Opcja pełnego zwrotu gotówki pojawia się najczęściej dopiero wtedy, gdy to sama linia lotnicza odwołała połączenie. W przypadku samodzielnej rezygnacji pasażera przed planowanym lotem koszty anulacji mogą sięgać nawet pełnej wartości biletu, zależnie od wykupionej taryfy i regulaminu przewoźnika.

Odstąpienie od umowy z biurem podróży

Koronawirus zatrząsł również branżą turystyczną, w kłopotliwej sytuacji znaleźli się zarówno podróżujący, jak i organizatorzy wycieczek. Kiedy z uwagi na ogłoszony stan epidemii jedna ze stron zawartej umowy chce od niej odstąpić, należy powołać się na ustawę o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. W myśl zawartych w niej uregulowań klient nie ponosi kosztów związanych z odstąpieniem, jeżeli w docelowym miejscu podróży i pobliskim obszarze występują tzw. nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności. Przepisy zaliczają do takich stan epidemii jako sytuację zagrażającą ludzkiemu życiu, dlatego możemy ubiegać się w biurze podróży o zwrot pieniędzy wpłaconych za wycieczkę.

Ustawa precyzuje, że organizator imprezy turystycznej ma obowiązek dokonać pełnego zwrotu wszystkich wpłat bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 14 dni od dnia odstąpienia od umowy. Biuro podróży nie może w takim przypadku naliczyć żadnych dodatkowych opłat ani kar umownych. Warto jednak pamiętać, że prawo do odstąpienia bez konsekwencji finansowych przysługuje wyłącznie wtedy, gdy zaistniały obiektywne przesłanki — takie jak zamknięcie granic, oficjalne ostrzeżenia MSZ przed podróżami do danego regionu czy wprowadzenie obowiązkowej kwarantanny po powrocie.

Procedura reklamacji w biurze podróży

Jeśli biuro podróży odmawia zwrotu środków lub proponuje jedynie voucher, konsument powinien złożyć pisemną reklamację. Dokument należy przesłać listem poleconym lub drogą elektroniczną na adres wskazany w umowie. Organizator ma 30 dni na udzielenie odpowiedzi. W przypadku negatywnego rozpatrzenia skargi lub braku reakcji ze strony biura można skierować sprawę do Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej albo skorzystać z pomocy rzecznika konsumentów.

Alternatywne formy rekompensaty

Niektóre biura podróży, zamiast natychmiastowego zwrotu gotówki, oferują vouchery o zwiększonej wartości — często z dodatkowym bonusem 10-20% wartości pierwotnej rezerwacji. Taki voucher można wykorzystać na zakup innej wycieczki w określonym terminie, zwykle do 12 lub 24 miesięcy od daty wystawienia. Choć nie jest to rozwiązanie obligatoryjne i klient ma prawo domagać się zwrotu pieniędzy, dla wielu osób stanowi kompromis pozwalający zachować wartość wpłaconej kwoty i jednocześnie dający elastyczność w planowaniu przyszłych podróży.

Rezerwacje hotelowe i obowiązek kwarantanny

W związku z epidemią koronawirusa sporną kwestią często pozostają rezerwacje hotelowe. Jeżeli zabukowaliśmy pobyt w hotelu czy pensjonacie przez portal internetowy, dobrze skontaktować się z jego pracownikiem telefonicznie lub mailowo celem odwołania rezerwacji. Kiedy zaplanowaliśmy wyjazd samodzielnie, bez żadnego pośrednictwa, musimy ustalić kwestię zwrotu wpłaconych już pieniędzy bezpośrednio z właścicielem obiektu.

Pandemia wirusa wiąże się w wielu przypadkach z obowiązkiem poddania się kwarantannie, czasem przymusowa izolacja to konieczność przedłużenia pobytu w miejscu wypoczynku. W sytuacji, w której organizatorem wycieczki jest biuro podróży, to ono pokrywa koszt dłuższego pobytu. Wyjazd bez pośredników i przymus kwarantanny w hotelu to dodatkowe koszty, z którymi musimy się liczyć.

Odpowiedzialność portali rezerwacyjnych

Portale rezerwacyjne pełnią jedynie funkcję pośrednika między klientem a obiektem noclegowym. W większości przypadków to regulamin danego hotelu decyduje o warunkach anulacji, a nie polityka platformy. Niektóre obiekty oferują opcję „bezpłatnej anulacji do dnia przyjazdu”, inne wymagają opłaty w wysokości jednej doby za rezygnację na kilka dni przed planowanym pobytem. W sytuacji zamknięcia hotelu z powodu restrykcji epidemiologicznych klient ma prawo do pełnego zwrotu, niezależnie od pierwotnych warunków rezerwacji.

Przedłużony pobyt z powodu kwarantanny — kto płaci

Jeśli podczas pobytu w hotelu władze lokalne nałożą obowiązek kwarantanny, skutkujący niemożnością opuszczenia kraju w zaplanowanym terminie, sytuacja prawna zależy od tego, kto organizował podróż. W przypadku wycieczki wykupionej w biurze podróży organizator ma obowiązek pokryć dodatkowe koszty zakwaterowania oraz wszelkie niezbędne wydatki związane z wydłużonym pobytem — tak wynika z ustawy o imprezach turystycznych. Jeśli jednak podróż zaplanowaliśmy samodzielnie, pełna odpowiedzialność za dodatkowe noclegi i wyżywienie spoczywa na nas. Warto wtedy sprawdzić warunki wykupionego ubezpieczenia podróżnego — niektóre polisy przewidują zwrot kosztów przymusowej kwarantanny za granicą.

Ubezpieczenia turystyczne w dobie pandemii

Podczas planowania podróży w okresie epidemii warto zwrócić szczególną uwagę na zakres ochrony oferowanej przez ubezpieczenie turystyczne. Standardowe polisy często wykluczają z odpowiedzialności sytuacje związane z pandemią, jeśli zagrożenie istniało już w momencie zawierania umowy ubezpieczenia. Część towarzystw ubezpieczeniowych wprowadziła jednak rozszerzone pakiety obejmujące koszty leczenia COVID-19 za granicą, zwrot kosztów kwarantanny czy ubezpieczenie od rezygnacji z podróży z przyczyn epidemiologicznych.

Klauzule wyłączające odpowiedzialność ubezpieczyciela

Przed wykupieniem polisy należy dokładnie przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia, zwracając uwagę na zapisy dotyczące okoliczności nadzwyczajnych. Wiele polis wyklucza wypłatę odszkodowania, jeśli w momencie zakupu ubezpieczenia dla danego kierunku obowiązywały oficjalne ostrzeżenia MSZ lub stan epidemii był powszechnie znany. Niektórzy ubezpieczyciele stosują również klauzulę „act of God”, która zwalnia ich z odpowiedzialności w przypadku zdarzeń losowych o skali pandemii. Dlatego tak istotne jest dokładne zapoznanie się z warunkami umowy przed podpisaniem.

Dodatkowe pakiety ochrony związane z COVID-19

Część towarzystw ubezpieczeniowych oferuje specjalne rozszerzenia standardowych polis turystycznych, obejmujące ryzyka związane z koronawirusem. Pakiety te mogą zawierać zwrot kosztów testu PCR wymaganego przed podróżą, pokrycie wydatków na przedłużony pobyt w przypadku pozytywnego wyniku tuż przed powrotem, czy nawet refundację niewykorzystanej części wycieczki, jeśli zachorujemy w trakcie wyjazdu. Cena takich rozszerzeń bywa znacząco wyższa od standardowej polisy, jednak w obecnej sytuacji epidemiologicznej może stanowić wartościowe zabezpieczenie.

Kwestie prawne związane ze zwrotem opłat

Przepisy dotyczące praw konsumenta w kontekście epidemii wciąż ewoluują. Kluczowe znaczenie ma rozróżnienie pomiędzy sytuacją, w której to klient rezygnuje z podróży z własnej inicjatywy, a przypadkiem gdy organizator lub przewoźnik anuluje usługę. W drugim przypadku prawo do pełnego zwrotu środków jest bezsporne i wynika wprost z kodeksu cywilnego — jeśli usługa nie zostanie wykonana, zapłata za nią traci podstawę prawną.

Inaczej sytuacja wygląda przy dobrowolnej rezygnacji klienta. Wtedy zastosowanie znajdują ogólne zasady odstąpienia od umowy oraz zapisy konkretnego regulaminu przewoźnika lub biura podróży. Jeśli jednak w miejscu docelowym lub na trasie podróży występują obiektywne zagrożenia — takie jak zamknięte granice, kwarantanna czy oficjalne ostrzeżenia przed podróżami — konsument może powołać się na niemożliwość realizacji umowy zgodnie z jej celem. Taka argumentacja zwiększa szanse na uzyskanie pełnego zwrotu wpłaconych środków bez ponoszenia kar umownych.

Spory z organizatorami — droga postępowania

Jeśli organizator odmawia zwrotu lub proponuje jedynie voucher mimo zaistnienia przesłanek do odstąpienia od umowy bez konsekwencji, konsument może wystąpić z roszczeniem na drogę sądową. Przed wniesieniem pozwu warto jednak skorzystać z mediacji lub postępowania przed Stałym Polubownym Sądem Konsumenckim działającym przy Inspekcji Handlowej. To szybsza i tańsza alternatywa wobec tradycyjnego procesu sądowego. W sprawach o wartości sporu do 20 tysięcy złotych można również skorzystać z uproszczonego postępowania w sądzie rejonowym.

Rola rzecznika konsumentów

Rzecznik konsumentów to instytucja wspierająca osoby fizyczne w sporach z przedsiębiorcami. Można zwrócić się do rzecznika z prośbą o pomoc prawną, sporządzenie pisma procesowego czy reprezentację w sądzie — wszystko to bezpłatnie. W przypadku sporów dotyczących zwrotu opłat za bilety czy wycieczki rzecznik może także wystosować oficjalne wezwanie do organizatora, wzywając go do dobrowolnego spełnienia roszczenia konsumenta. Taka interwencja niejednokrotnie skłania przedsiębiorcę do polubownego załatwienia sprawy, bez konieczności wytaczania procesu.

komentarze

  • E. M. 2021-11-30

    I dostał ktoś coś takiego? Jak patrzyłam po znajomych, to najczęściej po prostu dostawali vouchery na kolejne lata. Nie wiem, czy tak to powinno wyglądać. Słabiuśko. Mam nadzieję, że jednak mimo wszystko był ktoś, kto na tym bałaganie zyskał.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

prawo, przepisy, konstytucje