Galopująca inflacja w kraju coraz bardziej daje się we znaki każdemu konsumentowi. Jak wynika z danych opublikowanych w sierpniu 2021 roku, w Polsce zaobserwowano jej najwyższy wskaźnik w całej Europie. Podobnie jak inne kupowane przez nas produkty i usługi, również kredyty mają swoją cenę. Jak inflacja wpływa na zobowiązania udzielane przez banki? Czy warto się zadłużać, jakie są prognozy na kolejne lata?
- Podstawowe pojęcia: kredyt gotówkowy, hipoteczny i inflacja
- Jak inflacja wpływa na kredyty gotówkowe?
- Inflacja a kredyty gotówkowe i hipoteczne – prognozy
- Czy opłaca się wziąć kredyt hipoteczny w czasie rosnącej inflacji?
Podstawowe pojęcia: kredyt gotówkowy, hipoteczny i inflacja
Kredyt gotówkowy to zobowiązanie charakteryzujące się prostymi formalnościami i niskimi wymaganiami względem potencjalnych kredytobiorców. Osoby fizyczne mogą uzyskać maksymalnie 255.550 zł gotówki, którą wolno wydać w dowolny sposób – bez obowiązku wskazywania celu przeznaczenia środków. Bank nie kontroluje, na co konkretnie pożyczone pieniądze zostały wykorzystane, co czyni ten produkt elastycznym rozwiązaniem finansowym.
Odmienny charakter ma kredyt hipoteczny. To zobowiązanie celowe przeznaczone wyłącznie na cele mieszkaniowe – zakup mieszkania, domu, działki pod budowę lub refinansowanie wcześniejszego kredytu mieszkaniowego. Kwota udzielana w ramach kredytu hipotecznego sięga nawet 10.000.000 zł, dlatego udostępnienie kapitału wiąże się z dokładną weryfikacją zdolności kredytowej wnioskodawcy. Bank wymaga stabilnego dochodu, dodatniego bilansu przychodów i wydatków oraz często – wkładu własnego stanowiącego minimum 10–20% wartości nieruchomości.
Rozważając wpływ inflacji na kredyty, należy przede wszystkim zdefiniować samo zjawisko. Inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen towarów i usług w gospodarce w określonym czasie. Wartość pieniądza spada – za tę samą ilość gotówki można kupić mniej dóbr niż w poprzednim okresie. Zjawisko to jest skutkiem nadmiernej kreacji pieniądza: podaż środków pieniężnych rośnie szybciej niż podaż oferowanych produktów i usług, co prowadzi do wzrostu cen.
Jak inflacja wpływa na kredyty gotówkowe?
Każda rata kredytowa składa się z dwóch zasadniczych elementów: części kapitałowej (zwrot pożyczonej od banku kwoty) oraz części odsetkowej (obejmującej oprocentowanie banku oraz ogólnorynkową stopę bazową ustalaną przez Narodowy Bank Polski). Inflacja może – choć nie musi – wpłynąć na wzrost części odsetkowej kredytu, zwiększając miesięczne koszty spłaty zobowiązania.
Banki centralne, reagując na wzrost inflacji, podnoszą stopy bazowe w celu ograniczenia nadmiernego popytu i ochłodzenia gospodarki. Mechanizm ten ma za zadanie zmniejszyć ilość pieniądza w obiegu i przywrócić stabilność cen. W teorii jednak wzrost stóp nie powinien być drastycznie odczuwalny przez kredytobiorców zobowiązań gotówkowych, ponieważ kredyty te zazwyczaj udzielane są na krótszy okres niż hipoteczne i z mniejszą wrażliwością na zmiany rynkowe.
Warto również zaznaczyć, że w początkowej fazie pandemii koronawirusa w 2020 roku odsetki kredytów znacznie spadły – obniżka miała na celu zachęcenie konsumentów do inwestowania i zapobieżenie gospodarczemu kryzysowi. Bank centralny obniżył stopę referencyjną do historycznie niskiego poziomu, aby pobudzić popyt i utrzymać płynność finansową przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.
Niepewność gospodarcza i wcześniejsza spłata kredytu wiążą się jednak z większym ryzykiem dla banków – zwiększa się prawdopodobieństwo opóźnień w spłacie lub całkowitej niespłacalności. Rekompensatą tego ryzyka mogą być podwyżki marży bankowej, które nakładane są niezależnie od stóp NBP i stanowią element niezmienny (w przypadku kredytów ze stałą marżą) lub podlegający korektom (w ofertach ze zmienną marżą). Zależność ta dotyczy zarówno kredytów gotówkowych, jak i hipotecznych.
Inflacja a kredyty gotówkowe i hipoteczne – prognozy
Obecnie kredyty gotówkowe oraz hipoteczne są względnie tanie, co zachęca wielu konsumentów do zaciągania zobowiązań. Należy jednak pamiętać, że rynek finansowy jest nieprzewidywalny, a długoterminowe zobowiązania niosą ze sobą podwyższone ryzyko zmiany warunków rynkowych. Eksperci prognozują, że stopy procentowe mogą wzrosnąć nawet o 1 punkt procentowy w ciągu roku (z 0,1% do 1,1%), co oznaczałoby wzrost kosztów obsługi kredytu nawet o jedną trzecią – dokładna skala zmiany zależy od kwoty kredytu oraz okresu spłaty.
Aktualnie maksymalne oprocentowanie określone w prawie wynosi 7,2%. Podniesienie stopy referencyjnej NBP o 1 punkt procentowy skutkować będzie wzrostem maksymalnych odsetek do 9,2%. Do tego dochodzą opłaty dodatkowe: marże bankowe oraz koszty obsługi długu, które także mogą zostać podwyższone przez instytucje finansowe w odpowiedzi na rosnące ryzyko. Przewiduje się jednak, że zmiany będą wprowadzane stopniowo, bez nagłych skoków, co pozwoli kredytobiorcom dostosować się do nowych warunków.
Uważa się, że najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest wybór kredytu ze stałym oprocentowaniem. Taki produkt zabezpiecza przed wzrostem rat wynikającym z planowanego podniesienia stóp procentowych. Pozwala to na przewidywalność budżetu domowego i uniknięcie niemiłych niespodzianek w przypadku dynamicznych zmian polityki monetarnej.
Należy jednak zaznaczyć, że banki mają świadomość zbliżających się podwyżek i dlatego bardziej rygorystycznie przyglądają się sytuacji finansowej osób wnioskujących o kredyty – zwłaszcza te ze zmiennym oprocentowaniem. Ocena zdolności kredytowej uwzględnia przyszłe podwyżki stóp i marż, co oznacza, że wiele wniosków może zostać odrzuconych lub zostanie zaproponowana niższa kwota kredytu niż wnioskowana. Warto podkreślić, że ze względu na krótszy czas kredytowania roczne koszty kredytu gotówkowego będą wyższe niż w przypadku hipotecznego, ponieważ kapitał musi zostać spłacony w znacznie krótszym okresie.
Czy opłaca się wziąć kredyt hipoteczny w czasie rosnącej inflacji?
Osoby obserwujące rynek mieszkaniowy zauważyły znaczącą podwyżkę cen nieruchomości. Ponieważ gospodarka przypomina system naczyń połączonych, wzrost ten był bezpośrednim skutkiem zwiększonego popytu na mieszkania i domy. Co zatem wpłynęło na zwiększone zainteresowanie zakupem własnego lokum? Niezwykle tanie kredyty hipoteczne!
Wielu ekspertów uważa, że obecny czas sprzyja zakupowi nieruchomości na kredyt. Wynika to przede wszystkim z bardzo niskich stóp kredytowych, które obniżają miesięczny koszt obsługi długu. Dodatkowo posiadane nadwyżki finansowe dużo korzystniej jest przeznaczyć jako obowiązkowy wkład własny, niż lokować je w niskooprocentowane produkty oszczędnościowe – aktualne oprocentowanie lokat jest na poziomie minimalnym i nie rekompensuje utraty wartości pieniądza w wyniku inflacji.
Inflacja wpływa na zobowiązania kredytowe w sposób paradoksalny: realna wartość zadłużenia z czasem maleje, ponieważ pieniądz traci siłę nabywczą. Jeśli kredytobiorca uzyskuje wzrost wynagrodzenia, jego dochody rosną nominalnie, podczas gdy wysokość raty pozostaje na tym samym poziomie (w przypadku kredytu ze stałym oprocentowaniem) lub rośnie wolniej niż inflacja. W efekcie spłata kredytu staje się z biegiem czasu stosunkowo łatwiejsza.
Warto również zaznaczyć, że nieruchomość sama w sobie stanowi zabezpieczenie przed inflacją – jej wartość rynkowa zazwyczaj rośnie w okresach wzrostu cen, co oznacza, że zakup mieszkania lub domu na kredyt może okazać się zyskowną inwestycją długoterminową. Jednakże decyzja o zaciągnięciu kredytu hipotecznego powinna być poprzedzona dokładną analizą własnej sytuacji finansowej, stabilności zatrudnienia oraz bufora finansowego na wypadek nagłych zmian warunków rynkowych.

komentarze
„Wielu eksportów uważa, że właśnie teraz jest najlepszy czas na zakup nieruchomości na kredyt.” Jak ktoś nie zdecydował się na raty stałe (albo jeszcze lepiej – stałe oprocentowanie przez kilka lat) to ten najlepszy czas właśnie odbija mu się czkawką. Chyba nikt nie był w stanie przewidzieć takiego scenariusza, który teraz rozgrywa się na naszych oczach.
Proszę wybaczyć ale w dobie pandemi miałem znaczne oszczędności na koncie i doskonale jak każdy zdawałem sobie sprawę że rząd zmusza mnie do wydania swoich oszczędności wprowadzając niemalże ujemne stopyprocentowe.
Wychodziłem z podziwu patrząc na ludzi którym się wydawało że pracując w sklepie spożywczym stać ich na budowę domu lub zakup mieszkania. Sory bardzo ja żeby kupić stary 50 letni dom pracowałem 5 lat we Francji i spałem w uwłaczających warunkach i w roku 2021 mając prawie 500k nadal uważałem że mnie nie stać na nowy dom. Ale ludzi pracujących w sklepach spożywczych było stać. Oto efekt co teraz mamy. Przykro mi bardzo jeżeli ktoś jest na tyle głupi że myśli że ktoś mu pożyczy 500 tyś na 35lat A on będzie musiał oddać 530. Bez żartów.
Stopy procentowe muszą iść w górę bo oprócz ludzi mających kredyty są też ludzie posiadający oszczędności.